Zegarek Citizen Eco Drive Titanium Sapphire, który użytkuję i opisuję, ma już ładnych kilka lat. Mimo mojego dość aktywnego trybu życia jest wciąż w doskonałym stanie - szafirowe szkiełko jest idealne (niestety nie mam na co dzień do czynienia z diamentami, choć z innymi mniej szlachetnymi i dużo większymi kamieniami jak najbardziej...), również bransoleta poza mikrorysami nie straciła świeżości i funkcjonalności.
Właśnie bransoleta była jednym z argumentów, dlaczego wybrałem właśnie ten model ze stajni Citizen - ma jakiś taki "smoczy" design, podczas gdy inne modele są opasane konstrukcjami złożonymi z bardziej prostokątnych elementów.
Tarcza jest akuratnej wielkości - nie tak duża jak wskazuje moda i duch ostatnich dwóch dekad, ale też niesięgająca do średnic z lat 70. czy wcześniejszych. Ot - przyzwoite czterdzieści milimetrów przy blisko centymetrowej grubości. Czujemy, że go mamy, ale nie zahaczamy przy tym o każdy mebel i jesteśmy w stanie schować zegarek pod mankietem bez użycia specjalistycznych narzędzi i łyżek...
À propos czucia... Tytanowa konstrukcja nie jest bynajmniej kosmicznie lekka (nie wiem dlaczego, ale tytan kojarzył mi się zawsze z technologią kosmiczną i lekkością aluminium) - zegarek swoje waży i zgubienie go "przez zapomnienie" nam nie grozi. Jak go mamy, to czujemy ten fakt, jak go nie mamy... też.
Czarna tarcza z delikatnym, ale efektownie mieniącym się w blasku światła promiennym szlifem wyraźnie kontrastuje z dużymi, stalowo-srebrnymi oznaczeniami godzin, przez co odczytanie aktualnej godziny jest szybkie i bezproblemowe. Fluorescencyjna powłoka na wskazówkach i kropkach umieszczonych za oznaczeniami godzin jest fajnym i przydatnym bajerem - szczególnie, gdy wchodzimy do ciemnego pomieszczenia z pełnego światła (co mnie akurat się często zdarza). Za to w ciemnościach nocy, gdy obudzeni nagle chcemy sprawdzić czas, zobaczymy ciemność nocy. Po cuda trzeba się udać do Timexu czy innego G-Shocka...
Data... Przydatna i oczekiwana funkcjonalność czasomierza w tym przypadku ma pewne ograniczenia, a raczej cechę, która zmusza do wdrożenia w nasze życie pewnych przyzwyczajeń. Otóż, nie dość, że okienko ze wskazaniem cyfry dnia miesiąca jest niemal złośliwie małe, to jeszcze umieszczone głęboko w prostokątnym zagłębieniu o pionowych ściankach o grubości - na moje oko - dobrego milimetra. W związku z tym użytkownik, chcąc zobaczyć "który dzisiaj", musi spojrzeć niemal wprost na zegarek, po czym... naprawdę dobrze wytężyć wzrok. Przykład: pisząc ten komentarz i trzymając dłonie na klawiaturze nie mam szans zobaczyć daty - kąt padania wzroku na zegarek jest zbyt ostry, a ja, choć nie używam i póki co nie potrzebuję okularów i tak nie dojrzałbym ukrytych w zagłębieniu cyferek o wielkości ok. 1-1,2 mm. Jak wspomniałem - nie jest to istotna wada, ale cecha, z którą trzeba się liczyć, szczególnie gdy nabywamy zegarek przez internet, nie widząc go wcześniej, a mamy zamiar użytkować go - tak jak ja - niemal codziennie.
O dokładności wypowiedział się już jeden z wcześniejszych Komentatorów - mnie pozostaje tylko przyłączyć się do jego entuzjazmu i zachwytu. Zegarek istotnie wskazuje czas perfekcyjnie i pod tym kątem nie wymaga żadnej obsługi czy "pilnowania" i porównań z innymi źródłami wskazań czasu. Mając na ręku ten model mamy zawsze pewność, że jest właśnie ten czas, który on wskazuje!
Polecam ten model zegarka jako przydatnego i wytrzymałego na trudy codzienności towarzysza, który - jak każdy dobry towarzysz - ma swoje specyficzne cechy, które "trza" zaakceptować :-).
Mam konto
Nie mam konta
Załóż konto
Administratorem Twoich danych osobowych będzie właściciel sklepu Zegarownia.pl - firma 57 Concepts Sp. z o.o. Sp. k. Al. Witosa 31, lok. 115, 00-710 Warszawa. Podanie danych jest dobrowolne, ale korzystanie ze sklepu internetowego może okazać się nie w pełni możliwe. Masz prawo wglądu do treści moich danych osobowych, ich poprawiania i usunięcia. Dane osobowe przetwarzane będą przez okres 10 lat.
Zapomniane hasło