Rynek zegarmistrzowski jest dziś wypełniony po brzegi. Co więcej, zegarki z różnych zakątków świata są dostępne na wyciągnięcie ręki, co jest możliwe dzięki sklepom internetowym. Warto jednak zweryfikować, czy nie sprawdza się w tym wypadku powiedzenie „cudze chwalicie, swego nie znacie”. No właśnie, jakie polskie marki zegarmistrzowskie znacie? W obecnych czasach wspieranie polskich producentów jest szczególnie ważne, dlatego pozwólcie, że przedstawię Wam kilka polskich marek tworzących wyjątkowe zegarki.
Początki marki Balticus sięgają 2014 roku, kiedy to jej założyciel, Bartosz Knop, wrócił do kraju z Islandii, gdzie pracował w polsko-islandzkiej spółce. Balticus zrodził się ze szczerej pasji, która z czasem wyewoluowała w pomysł na biznes. Nazwa jest nieprzypadkowa - właściciel pochodzi z Władysławowa - nawiązanie do Morza Bałtyckiego było więc nieuniknione.
Zegarki Balticus wnoszą na rynek powiew świeżości. Istotny jest tu sam koncept, który zapewnia marce spójność i sprawia, że jest bardziej zapamiętywana. Projekty nawiązują bezpośrednio do tematyki morskiej, rozgwieżdżonego nieba czy faz księżyca. A zaczęło się od poszukiwań materiału do tarczy zegarka Gwiezdny Pył, które Bartosz Knop prowadził na tematycznej grupie facebookowej! Marka z roku na rok rozwija się coraz intensywniej i nie ukrywa, że jej ambicją jest podbicie rynków zagranicznych. Niedawno ambasadorem Balticusa został piłkarz Kamil Grosicki, który na co dzień gra w angielskim klubie West Bromwich Albion.
Do przykładowych kolekcji marki możemy zaliczyć: Sky, Gwiezdny Pył, Fala czy Fazy Księżyca. Brzmią dość jednoznacznie, prawda?
Kolejną marką, o której nie sposób nie wspomnieć w kontekście polskiej tradycji zegarmistrzowskiej, są Błonie. Firma powstała w październiku 1959 roku, kiedy to z fabryki wyruszyła pierwsza seria zegarków. Decyzję o ich produkcji podjęto już 3 lata wcześniej Urządzenia tworzono na licencji radzieckiej, choć z czasem planowano rozpocząć produkcję własnych części. Dodatkowym problemem był brak wykwalifikowanej kadry, co skutkowało nie najlepszą jakością pierwszych modeli, które za to mogły poszczycić się wdzięcznymi nazwami w rodzaju „Błonie”, „Bałtyk”, „Dukat”, „Lech” czy „Wars”. Z czasem jakość udało się poprawić i Błonie zaczęły zyskiwać uznanie wśród klientów. Do pierwszych elementów produkowanych przez markę samodzielnie należały płyty i mostki mechanizmów modelu 2409. Do roku 1969 w tej polskiej fabryce powstało około 1,2 mln zegarków.
Po upadłości, którą Błonie ogłosiły w 2003 roku przez 11 lat o marce zaginął słuch. Jednak w 2014 roku nastąpił wielki powrót w nowej, odświeżonej odsłonie. Rok później ukazał się nowy model zegarka, limitowany do 500 egzemplarzy. Jednym z najbardziej znanych czasomierzy z nowej edycji jest zegarek wypuszczony w 75. rocznicę bitwy o Anglię, który stanowi hołd dla polskich pilotów z Dywizjonu 302 biorących w niej udział. Niedawno marka zapowiedziała premierę trzech nowych modeli, która została zaplanowana na listopad. Warto czekać, bo propozycje Błoni z nostalgią przenoszą nas do lat 60. ubiegłego wieku. Ich design to odpowiedź na wciąż rosnące zainteresowanie wzornictwem tamtych czasów.
Marka Plantwear pochodzi z Radzynia Podlaskiego, gdzie mieści się manufaktura, w której powstają zegarki z drewna. Za tym wyjątkowym pomysłem idzie idea ekologii - drewno jest biodegradowalne, ma większe szanse na rozłożenie się niż plastik. Dodatkowo, każdy kawałek jest inny, ma swoją unikalną strukturę. Twórcy zegarków Plantwear to pasjonaci, którzy w swoją pracę wkładają całe serce, zwyczajnie pragnąc zadowolenia swoich klientów. To ludzkie, szczere podejście zaowocowało gronem wiernych klientów. Marka unika pustych sloganów, które obiecują szczęście wynikające z posiadania zegarka i niezniszczalność czasomierza. W zamian proponuje pomoc w razie uszkodzenia modelu oraz unikalny design.
Na naszym blogu przeczytasz artykuł o najciekawszych aspektach działalności Plantwear, pracy z drewnem czy jego właściwościach, który ukazał się w formie wywiadu przeprowadzonego z twórcami marki.
Ostatnią marką, o której chcę Wam dziś opowiedzieć jest Xicorr zajmujący się produkcją zegarków nawiązujących do klasyków polskiej motoryzacji. Firma powstała w 2012 roku i od tamtej pory tworzy modele o niebanalnym wzornictwie. Skąd natomiast, także niebanalna, nazwa? Jest ona wariacją na temat słowa „sikor”, które oryginalnie modyfikuje. W gwarze warszawskiej oznacza ono nic innego jak zegarek naręczny.
Projekty Xicorra są inspirowane autami powstającymi w znanej fabryce FSO. Do ich produkcji używa się najwyższej jakości materiałów takich jak stal szlachetna, mechanizmy mechaniczne czy twarde szkło szafirowe. Ale do rzeczy, o które samochody konkretnie chodzi? Kolekcje, które podkreślają piękno dawnych pojazdów mają nazwy wzorowane na ich modelach: M20, 200, Syrena Sport, czy F125p Akropolis. Mamy tu więc pierwszy polski samochód osobowy Warszawa M20 produkowany od początku lat 50. do 70. ubiegłego wieku, jego modyfikację z 1957 roku Warszawa 200 czy kultowego już Fiata 125p.
Nie wiem jak Wam, ale mnie powyższy przegląd uświadomił, jak duży kawałek historii jest zamknięty w zegarkach - ile nawiązań, kontekstu historycznego i kulturowego mogą kryć w sobie te urządzenia. Nosząc zegarki od polskich marek, stajemy się poniekąd ich ambasadorami - wspieramy rodzimy rynek, który, jak się okazuje, ma nam do zaoferowania naprawdę sporo! Już dziś zapraszam Was do sklepu internetowego Zegarowni, gdzie znajdziecie modele producentów, o których była mowa w dzisiejszym artykule.
Mam konto
Nie mam konta
Załóż konto
Administratorem Twoich danych osobowych będzie właściciel sklepu Zegarownia.pl - firma 57 Concepts Sp. z o.o. Sp. k. Al. Witosa 31, lok. 115, 00-710 Warszawa. Podanie danych jest dobrowolne, ale korzystanie ze sklepu internetowego może okazać się nie w pełni możliwe. Masz prawo wglądu do treści moich danych osobowych, ich poprawiania i usunięcia. Dane osobowe przetwarzane będą przez okres 10 lat.
Zapomniane hasło